SZOK - Świat z Okna Kołaczyc
Kraków, czyli TVN i Titanic
Warsztaty telewizyjne w profesjonalnej stacji to marzenie każdego przyszłego młodego dziennikarza. W tym niecodziennym wydarzeniu miała okazję brać udział kołaczycka młodzież, w większości z klasy humanistyczno-dziennikarskiej.
Moda na duchowość
Każdy marzy o wypoczynku, oderwaniu się od codziennych kłopotów, monotonii, która przytłacza niejednego twardziela. Przychodzi taki czas, kiedy ludzie szukają miejsca, gdzie mogliby się wyciszyć, naładować energią.
- Uciekłam na weekend do klasztoru w Tyńcu. Brakowało mi ciszy, potrzebowałam przemyśleć ważne w moim życiu sprawy, podjąć pewne decyzje – mówi Magda z kołaczyckiego liceum.
Ciało jest cool, ale duch też
Coraz więcej osób wybiera specyficzne miejsca wypoczynku – klasztory. Współcześni ludzie zaczynają coraz bardziej odczuwać potrzebę dbania o duchowość. Ci, którzy nie mają możliwości wyjazdu, biorą udział w rekolekcjach, podczas których w kilkugodzinnym spotkaniu z rekolekcjonistą odrywają się od rzeczywistości i poznają inny, całkiem przyjemny świat.

W XXI wieku żyje się szybko
Liczy się praca, zysk, sława. Gonitwa z komórką w ręce przez siedem dni w tygodniu, nieustające zmęczenie i rozdrażnienie powodują, że coraz więcej ludzi popada w depresję. Nie potrafią sobie z tym poradzić, łudzą się, że luksusowy wyjazd na renomowaną wyspę, niesamowicie kosztowny „wypad” zmieni ich szarą codzienność i poczują się jak nowo narodzeni. Często bywa tak, że wracając z urlopu, są jeszcze bardziej zmęczeni i rozgoryczeni niż byli wcześniej. Nie potrafią odnaleźć złotego środka, który odmieniłby ich życie.
W ciemności – jeszcze raz z Żydami cieszyłam się słońcem
"W ciemności"
- Ale zimno! Kiedy przyjedzie autobus? Mam nadzieję, że uda nam się zająć miejsce z tyłu - marudził ktoś za mną.

Fakt, pogoda nie dopisywała, wszyscy pocieraliśmy dłonie, żeby się ogrzać. Na nic. Spojrzałam na zegarek. 8.15. Wdałam się w rozmowę z kimś obok. Kiedy zdałam sobie sprawę, że powinno minąć co najmniej pół godziny i że autobus już dawno powinien się zjawić, znów nerwowo zerknęłam na czasomierz, a tam bezczelnie widniała godzina 8.20! Moja zdziwiona mina chyba wywołała niezłe zamieszanie, bo wszyscy nagle zaczęli się przepychać, rozpychać, zgniatać innych... No tak, to nie ja byłam sprawcą owego poruszenia tylko z utęsknieniem wyczekiwany autobus, mający zawieść nas do rzeszowskiego Heliosa na spotkanie z nowym filmem Agnieszki Holland „W ciemności”.
Każdy jest dziewczyną do wzięcia
Dziewczyny do wzięcia, 1972
Bezpretensjonalna prostota. Nieokraszona przez blichtr rzeczywistość. I ta szarość ludzkich potknięć, ludzkich ośmieszeń. Janusz Kondratiuk to bezwzględny mistrz niebojący się prześwietlić na wylot zwyczajności ludzkich zachowań. Esencję geniuszu zawarł w kropli, bo jak inaczej można nazwać 45 minut obcowania z Dziewczynami do wzięcia?

Prostackie ruchy, pomazane tuszem twarze. To bez wątpienia cechy rozpoznawcze kobiet pragnących zmoczyć wysuszone wargi w kielichu miejskiego życia. Nie wiem, co właściwie kieruje magistrem i inżynierem. Może fakt, że upatrzone panienki będą łatwym łupem? A może po prostu zauroczenie? Moja wrodzona naiwność sugerowałaby, że to drugie...
Krem sułtański. Główny sprawca zamieszania. To on pomaga facetom podbić serca prowincjuszek. Uwodzicielskie spojrzenia spod rozmazanych rzęs, słodkie, bo upaćkane kremem, uśmieszki. Dziewczyny kuszą. Igrają. Bawią się? W ich żałosnym, koślawym zachowaniu nie ma krzty elegancji, klasy. Są odrażające, budzą wstręt.
Plaster miodu, czyli struktura kryształu
„Struktura kryształu”, 1969
„Struktura kryształu” Krzysztofa Zanussiego nie jest zapewne trzymającym w napięciu dramatem. Pozorny widz odnosi wrażenie, że akcja filmu jest nieciekawa. „Chwileczkę, jaka akcja? Przecież tam się nic nie dzieje…” - pomyślicie. Może i coś w tym jest, bo co nadzwyczajnego, że w odwiedziny do kolegi ze studiów, Jana, przyjeżdża robiący karierę fizyka Marek ? Lub w tym, że Marek stara się nakłonić przyjaciela, by ten powrócił z nim na uczelnię?

Jan prowadzi zwyczajne, spokojne życie, z dala od miejskiego gwaru. Jest prostym człowiekiem, kochającym swoją żonę. Prawdopodobnie to właśnie ze względu na tę normalność postaci reżyser powierzył rolę nie zawodowemu aktorowi, lecz osobie nieposiadającej warsztatu aktorskiego. Wszystkie jego gesty nie są do końca przemyślane, ale jest w nich coś szczególnego, coś, co jakby na naszych oczach rozwijało się w nim i dojrzewało, to, co sprawi, iż zapadnie w pamięć.
More Articles...
Page 1 of 10
<< Start < Prev 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Next > End >>



















